matka mówiła
radź sobie jak potrafisz
skąpa w udzielaniu życiowych rad
to może nawet lepiej
ojciec wypchnął mnie
kopniakiem na szczęście
mówiąc bierz życie za rogi
chyba nie tak usłyszałem
zrozumiałem to dopiero teraz
towarzyszyła mi więc dewiza
bierz życie za nogi
brałem
babcia wspominała coś
o kryształowo czystym źródle
i brudnych naczyniach które podstawiamy
dziadka zatracającego się w piciu
z niejednego źródła i przypadkowych naczyń
nie dopuszczała do głosu
tak oto kamień wypluwa kryształy
wypchnięty z raju zabrałem ze sobą
wspomnienie źródła dobrego i złego
garść dojrzewających pokus
jutro skostnieję spokojem i rozwagą
dziś wciąż jeszcze pragnę wiatru
.webp)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz