poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Przez próg nocy

 

przez próg nocy przemykam

przez mglistą zasłonę

przenikam przez jej szarość

rodzącą się bielą

słowo wczoraj zawieszam

wśród liści kasztanów

nieśmiałe słowo jutro

podświetlam nadzieją


przez próg nocy przemykam

oswajam marzenia

buduję chatkę z gliny

na wyspie nieznanej

składam tratwę z gałęzi

podkradanych drzewom

nie bojąc się tej chwili

gdy nadejdzie ranek


przez próg nocy przemykam

po śladach rozmytych

omijając kałuże

lęki

niepokoje

rano znów mnie powita

miękki dotyk świtu

i włosów

co nie moje


a tak bardzo moje




haiku

 


niedziela, 16 sierpnia 2026

BO CZYM JEST SERCE

 


Bo czym jest serce

Wielkim żaglem

Wciąż zmienne wiatry je kołyszą

Jest wielki krzykiem

Wielką ciszą

Jest smutkiem kiedy pęka nagle


Z dobrego płótna jest utkane

Wśród silnych wiatrów i podmuchów

Lecz czasem

czasem tkwi w bezruchu

Stęsknione wiatru

Zrezygnowane


Lecz czasem

Samo pośród morza

Jest pełne lęku pełne strachu

Bo gdzieś na mrocznym świata dachu

Sierpy błyskawic

tną przestworza


Gdy świat się nagle

w piekło zmienia

Gdy wszystko nagle w mroku znika

Nie chce być samo

Chce sternika

Chce pana swego przeznaczenia




piątek, 7 sierpnia 2026

ZACHÓD SŁOŃCA NA BERNARDYŃSKIEJ


opada już

zasłona

całodziennej sceny

osiada na powiekach powiekach

mgiełka kolorowa


światło

barwy

muzyka

nierozłączne geny

twojego krwioobiegu


nie musisz

dziękować





wtorek, 4 sierpnia 2026

Gdybyś

 

gdybyś

przyswoił szepty nocy

i mowę drzew wieczorną porą

dostrzegłbyś czas

zamknięty w słowach

pod wybujałą

metaforą


gdybyś się

z trawą zaprzyjaźnił

z dotykiem wysrebrzonej rosy

poznałbyś lekkość skrzydeł

ptasich

i radość stóp

cudownie bosych


gdybyś

się nie bał wchodzić częściej

w zieloną przestrzeń ścieżką polną

zamknąłbyś w wierszu słowo

szczęście

i odczarował słowo

wolność


gdybyś

to życie co jak chwilka

przeżył naprawdę nie na niby

poznałbyś wieczność

a dziś tylko

starość w niewoli słowa

gdyby






poniedziałek, 27 lipca 2026

* * *

 

nie bój się burzy

burza boi się ciebie

warczy grozi ucieka




niedziela, 26 lipca 2026

SEN W KOLORZE ABSURDU

 


w snach ludzi biednych i zapomnianych

pojawia się głos z ambony

twarz ze świętych obrazów

w moim śnie zwykle pojawiam się sam

nieudacznikiem jestem żadnym tam bogiem

ciągle gdzieś gonię i czegoś szukam

w oparach absurdu i abstrakcji


brakuje mi snów erotycznych

przekroczyłem ustawowy limit wieku

renta ani dodatek pielęgnacyjny

nie zrekompensują tego braku

o zawirowania wyobraźni

podejrzewam Pegasusa

zbyt często dostaję po łapach

nie w głowie mi obciążać za to Boga

sam jestem zmuszony wyjaśniać

czy już umarłem czy jestem w trakcie

czy wciąż jeszcze odkładam śmierć

na czas po


budzą mnie wgniecenia na pościeli

o które sam siebie nie podejrzewam

domyślam się

że to anioł znów podstawił mi nogę

a diabeł jak to diabeł

panoszy się w satynie

trzymając się za brzuch ze śmiechu