wezmę cię na ręce podniosę
poddam niebu
sprawdzę czy istnieje naprawdę
czy tylko się niebieszczy
zagęszczeniem chmur i atomów
wezmę cię na ręce podniosę
przwrócę wiarę
choćby nawet w człowieka
wolnego od nienawiści i zabijania
pomogę ci ją odnaleźć
wezmę cię na ręce podniosę
ty się będziesz modlić
za siebie za mnie za tych
których modlitwy nie zostały wysłuchane
ja tylko podtrzymam siłą mięśni
wolą przetrwania
wezmę cię na ręce podniosę
nie oddali to zmasakrowanej ziemi
ani zburzonych bombami domów
ale być może za sprawą wiary
i bliskości nieba
łatwiej zabliźnią się rany
i zrosną połamane kończyny
śledzę ruchy gwiazd
one śledzą moje
wspólnota dusz i genów
w nieprzeniknionych ciałach

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz