fruną obłoki a z nimi ptaki
dorodne dzieci ziemi niczyjej
wchodzą wspinacze na górskie szlaki
idę wraz z nimi
sprawdzić czy żyję
fruną obłoki a z nimi ptaki
na skrzydłach marzeń frunę wraz z nimi
skała wyciąga ręce ku niebu
niebo wyciąga
ręce ku ziemi
fruną obłoki a z nimi ptaki
kamień pod stopą nie pragnie skrzydeł
tu jest u siebie to dzięki niemu
z wiarą bez lęku
ku szczytom idę
fruną obłoki kuszą wolnością
ja też mam pióro kartkę inkaust
mam też wrażliwość która mnie wznosi
ponad szczytami
strof wybujałych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz