zdejmij mnie z wieszaka
zaśniedziałego
strzep szary smutek
zdmuchnij czas
przymierz do siebie
załóż
zaciśnij na piersiach
na biodrach
na sercu
mocno znoszonym
z plamami
przetarciami
śladami używalności
przebudzony
z jesiennego chłodu
wydarty cieniom
poczuję że biorę
że znowu daję
jesienny chłód
jesienne ciepło
jesienny dotyk
jeśli nie zdecydujesz się
pójść za głosem serca
ten głos podąży za tobą
wybacz
jeśli pomyli drogę
