Krople deszczu. Niby zwykłe krople,
kołysane wiosennym wachlarzem.
W mokrych szybach spojrzenia samotne,
pełne cichych tajemnic i marzeń.
Krople deszczu. Zwykłe i niezwykłe.
Każda światło tajemne przemyca,
niczym iskry w poświacie srebrzystej,
boską ręką strącone z księżyca.
Krople światła. Tak, to krople światła.
Chwytasz pióro, zamieniasz je w słowa.
Mokra szyba, a za nią firanka,
niczym woal, za którym twarz chowasz.
Tyś poetą. Nie boisz się cieni,
tobie dobrze Kamilu Cyprianie.
Każdą kroplę potrafisz zamienić
ostrzem pióra w miłosne wyznanie.
Krople smutku. Tak, pewnie i smutku,
który przysiadł na schodach do nieba.
Krople piękna. Tak. To krople piękna,
dzięki tobie ja też je dostrzegam.