niedziela, 28 czerwca 2026

TO TYLKO WIATR

 

nie

to nie ja

to nie mój głos

a może mój choć żyje tylko

pośród wspomnień

dziękuję za

to małe coś

za to że możesz

przechowywać go gdzieś w sobie


nie

to nie ja

to tylko wiatr

powracający razem ze mną

po raz enty

i nawet jeśli

tylko w snach

jestem mu wdzięczny

jak za światło i za błękit

nie

to nie ja

choć tak bym chciał

choćby raz jeszcze cię usłyszeć

i zobaczyć

i szepnąć coś

tak jak ten wiatr

który jest ciszą

ale także cichym płaczem


nie

to nie ja

to tylko cień

spacerujący każdej nocy

po firance

kolejna noc

kolejny dzień

kolejna niemoc

którą los nazywa końcem



niedziela, 21 czerwca 2026

NAGOŚĆ CZYTANA POCAŁUNKIEM


zamykam cię w wierszu

odkładam w pudełku po czekoladkach

balsamuję lawendą papeterii

pomiędzy nieśmiertelnym biletem

do nieistniejącego już kina

poczerniałym płatkiem róży

a bursztynowym sercem zdmuchniętym

z listopadowego drzewa

ocalonym od śmierci i zapomnienia


nie obiecuję że kiedyś

otworzę szufladę

żeby cię odnaleźć


za ileś tam lat

ktoś z innej już bajki

przeczyta pocałunkiem twoją nagość

pozna smak przebudzonych strof

napełni tobą ozdobną filiżankę

i podniesie do ust

nie bojąc się zachłyśnięcia

i perspektywy bezsenności




piątek, 19 czerwca 2026

Wciąż ufam Perseidom


 za zapłakaną szybą autobusu

różaniec jałowej codzienności

przesuwam wzrokiem smutne drzewa

depczące po rosie

rutynowy komunikat dochodzi gdzieś z góry

ale nie jest to głos boży


     następny przystanek cmentarz

     przystanek na żądanie


wciąż ufam Perseidom

w sierpniową noc wychodzę im na spotkanie

ptak w locie otacza mnie cieniem

wskazuje dziobem skrzydło a skrzydłem słońce

pyta jak minął dzień


a więc to był dzień

a więc minął

a więc jeszcze jeden

a więc kolejny przystanek w drodze


nie jest to prawda trudna ani nowa

ale dopiero teraz uczę się jej naprawdę

i nieistotne jest czy to wciąż głos z góry

czy tym razem z dołu


     końcowy przystanek

     Cmentarz Wolski

     bez możliwości przesiadki


bo są przystanki na których ktoś czeka

i te inne których nawet nie zauważamy

tak jak różne są stopklatki pamięci 

odradzające się w szybach

w które stare kobiety

wtulają pomarszczone twarze



Nuty krople i słowa

 

Chcę ci wiersz podarować

Chcę darować ci słowa

Jak pomarańcz soczyste pachnące

Podświetlone marzeniem

Ozdobione westchnieniem

Rozrzucone po wielkiej łące


Chcę jej zieleń ożywić

Nadać urok prawdziwy

Co rozkwita płatkami nadziei

I konwalią umościć

W jasnych chwilach radości

Które mrok rozświetlają i grzeją


Chcę by łąka ta była

Wyspą którą wyśniłaś

Rozświetloną makami i wrzosem

Bosą stopą dotkniemy

Traw zielonej przestrzeni

Nad którymi cię wierszem uniosę


Chcę Cię zdobyć słowami

Chcę pozyskać wierszami

poprowadzić po schodach do nieba

by osiadły na głowach

Nuty krople i słowa

tej piosenki

co właśnie dojrzewa








* * *

 

to wyznanie
jest dla mnie wyzwaniem
- nie wierzę
w Wieżę Zwierzeń



wtorek, 9 czerwca 2026

Między kroplami

 

Krople deszczu. Niby zwykłe krople,
kołysane wiosennym wachlarzem.
W mokrych szybach spojrzenia samotne,
pełne cichych tajemnic i marzeń.
Krople deszczu. Zwykłe i niezwykłe.
Każda światło tajemne przemyca,
niczym iskry w poświacie srebrzystej,
boską ręką strącone z księżyca.

Krople światła. Tak, to krople światła.
Chwytasz pióro, zamieniasz je w słowa.
Mokra szyba, a za nią firanka,
niczym woal, za którym twarz chowasz.
Tyś poetą. Nie boisz się cieni,
tobie dobrze Kamilu Cyprianie.
Każdą kroplę potrafisz zamienić
ostrzem pióra w miłosne wyznanie.

Krople smutku. Tak, pewnie i smutku,
który przysiadł na schodach do nieba.

Krople piękna. Tak. To krople piękna,
dzięki tobie ja też je dostrzegam.