czwartek, 15 stycznia 2026

SMUTEK I MELANCHOLIA

 przylatują wieczorem

gdy dzień się wystudza

moje okno już czeka

dwa cienie

dwa ptaki

dokarmiam je spojrzeniem

zbierają okruchy

zostawiają na szybie

nieznane mi znaki


na tej szybie

do której

swoją twarz przytulam

której lęki zawierzam

jak dłoniom matczynym

przylatują tak ufnie

w prostocie potrzeby

odlatują tak pięknie

że lecę wraz z nimi


unosimy się razem

razem osiadamy

złączeni wspólnym lotem

na skrzydłach ośmieleń

ten jeden ptak

to smutek

drugi melancholia

dokarmiam je jak mogę

a mogę niewiele



Brak komentarzy: