czwartek, 5 lutego 2026

Gdyby ciebie nie było

 

gdyby ciebie nie było

nic by się nie stało

ptak za oknem tak samo witałby się z szybą

pierogi na patelni znów by zbrązowiały

maskując kruche serca rumieńcem wstydliwym

podarta kartka z wierszem zasnęłaby w koszu

powieki by poległy w walce ze znużeniem

gapiąc się w film wybrany specjalnie dla ciebie

choć cieniem tylko bywasz na tej nocnej scenie

lustro ściga mnie wzrokiem gdy na dłużej znikasz

jeszcze bardziej lustrzane przesadną powagą

nie chcę mu się tłumaczyć i nie odpowiadam

potrafi być namolne

gdy wyczuje słabość


gdyby ciebie nie było

wymyśliłbym inną

lecz co by to zmieniło skoro nie masz twarzy

jesteś westchnieniem nocy co kradnie bezsenność

modlitwą zawieszoną pod mglistym ołtarzem

zakładką pośród książek na wiecznym dyżurze

wierszem który powraca by wraz ze mną zasnąć

lampą klamką poduszką kryształową kulą

listem z krainy marzeń kromką chleba z masłem

kalendarzem z którego nikt nie zrywa kartek

albumem gromadzącym nieulotne chwile

wiem że to niezbyt dużo lecz musi wystarczyć

tylko i bardzo tylko

tyle i aż tyle



Brak komentarzy: