wtorek, 3 lutego 2026

Oparty o niebo

 


pamiętam stopę

na górskim kamieniu

i prośbę źródła

bym się tak nie spieszył

kuszącą srebrem

pięciolinię szczytów

głodnych melodii

które skraplał wieczór


pamiętam jeszcze

dostojną koronę

na siwej skroni

zawierzonej śniegom

i to wyzwanie

którym mnie kusiła

skalista hardość

oparta o niebo


pamiętam czarne

kołujące cienie

znaczące niebo literami

które

splotły się w locie

i sfrunęły słowem

na białą kartkę

razem z orlim piórem


pamiętam jęki

zmęczonego wiatru

i śpiew gałęzi

wysoko na drzewie


ciebie nie było

gdy rodził się wiersz

choć…

może jednak

sam już teraz nie wiem






Brak komentarzy: