ten włos na marynarce już ci go nie oddam mam prawo do własności jesteś mi to winna za piasek rozdmuchany na niebiańskich wydmach za owoc nocy która dziś szczególnie chłodna te ślady po dotyku którego nie było fantomowe robactwo na plecach na szyi i odczyny ukąszeń które trudno zmylić natrętnym podejrzeniem że wszystko wyśniłem ten wiersz co stał się dla mnie figurą woskową i wskrzesił powyciągał odnalazł posklejał pojedyncze okruchy pojęcia n a d z i e j a choć dla mnie to jest ciągle nierealne słowo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz