ptak się uczepił
horyzontu
grom go nie strącił
wiatr nie złamał
mój wzrok go przejął
tuż nad sosną
wstawił w sztalugę
zamknął ramą
niebieskie tło
czerń ptasich skrzydeł
niczego więcej
tu nie trzeba
dla mnie niebieskie
on jest wyżej
lepiej postrzega
barwy nieba
zaklęty w płótno
wciąż się wzbija
odkładam pędzel
skrzydeł słucham
kroplami spijam
górskie szczyty
bo moja wolność
taka krucha

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz