gdy przez pokój przechodzi życie
w środku nocy świeci słońce
ciemność dojrzewa jak egzotyczny owoc
o niepoznanym wcześniej smaku i aromacie
przewrócony kieliszek wina
nie wszystko potrafi zrozumieć
świat należał zawsze do niego
teraz z poddańczym lękiem zerka
na drugi stojący nad nim
opróżniony do połowy
smużki dymu z papierosa
splatają się w ikebanę
tańczą na wygaszonej scenie
jak trawy obudzone podmuchem
to nic że kołyszą się ściany
drży podłoga
zatrzymują się wskazówki zegara
jeśli życie zechce zatrzymać się tu do rana
i nie ucieknie zbyt szybko
ekspres do kawy zaakceptuje
widok drugiej filiżanki
nie będzie już tak gderliwy
może nawet coś zanuci

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz