w
snach ludzi biednych i zapomnianych
pojawia się głos z ambony
twarz ze świętych obrazów
w moim śnie zwykle pojawiam się sam
nieudacznikiem jestem żadnym tam bogiem
ciągle gdzieś gonię i czegoś szukam
w oparach absurdu i abstrakcji
brakuje mi snów erotycznych
przekroczyłem ustawowy limit wieku
renta ani dodatek pielęgnacyjny
nie zrekompensują tego braku
o zawirowania wyobraźni
podejrzewam Pegasusa
zbyt często dostaję po łapach
nie w głowie mi obciążać za to Boga
sam jestem zmuszony wyjaśniać
czy już umarłem czy jestem w trakcie
czy wciąż jeszcze odkładam śmierć
na czas po
budzą mnie wgniecenia na pościeli
o które sam siebie nie podejrzewam
domyślam się
że to anioł znów podstawił mi nogę
a diabeł jak to diabeł
panoszy się w satynie
trzymając się za brzuch ze śmiechu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz