tamten pociąg już odjechał
tak to bywa z pociągami
jakiś czas
pulsował echem
potem zamilkł
zabrał bagaż pięknych złudzeń
i rozpłynął się w oddali
gdybym wskoczył
mógłbym jeszcze
coś ocalić
tamten pociąg zabrał ciebie
zabrał wszystko razem z tobą
pozostawił sny i nicość
granatową
wielki kosmos małej stacji
dzikość ławki obdrapanej
chłodny azyl
hibernacja
zadumanie
tamten pociąg nie chciał czekać
rozmył się w prześwicie nocy
ja wciąż czekam
nie wiem na co
nie wiem po co
brudna lampa na peronie
przedzieliła świat granicą
dalej ciemność
dalej koniec
dalej nicość
jeszcze tylko świt w pożodze
kończącego się rozdziału
martwe echo
w dolnym rogu
karty białej

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz