czekam na wyczuwalny mały znak
żeby móc wzlecieć w niebo niczym ptak
zmienić świat jak skrzydlaty jasny duch
mocą słów
wyszeptanych słów
ciągle śnię że powrócą tamte dni
kiedy szept zastępował głośny krzyk
kiedy w snach przelatywał biały ptak
a ty z nim
a ty razem z nim
słucham jak pamięć wsiąka w ściany
złudzeniem szeptów je oplata
i boję się pomruków nocy
straszących ludzi końcem świata
zatykam uszy by nie słyszeć
kiedy nad ranem wiatr pijany
wykrusza cegłę pazurami
bezkarnie rozdmuchując ciszę
dziś już wiem
dziś mi głupio dziś mi wstyd
chciałbym wyć do księżyca tak jak wilk
przełknąć łzę i ożywić wszystko znów
mocą słów
kilku ważnych słów
męczy mnie ta bezradność smutnych ścian
marzę wciąż o tym czego dziś mi brak
chwili gdy wróci tamten biały ptak
a ty z nim
a ty razem z nim

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz