przyszłaś boso
i to było piękne
już się martwiłem
nie odnalazłem cię we śnie
próbowałem w wierszu
pomyślałem że może nie ta ulica
nie ten dom
nie ten sen
a przecież przyszłaś
boso
i to było piękne
milczenie szept modlitwa
do Boga do ciebie do nikogo
do jasności szarości ciemności
pewności stanowczości kruchości
naiwności nadziei zwątpienia
że może jednak nie ty
nie ja
a przecież przyszłaś
bardziej od nas cieszył się deszcz
trawa o smaku earl gray
rynna w amoku jam session
wszystkie inne wybryki natury
do których klanu chcielibyśmy
wstąpić na równych prawach
przyszłaś boso
i to było piękne

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz