jeśli moje życie skazane zostało na to
by gdzieś zmierzać
to coraz częściej kroczy po własnych śladach
parkową alejką w kierunku tamtej ławki
na której kiedyś bladym świtem
dziękowaliśmy gwiazdom
za nieprzyzwoitość obietnic ignorujących
chichot galaktyk i smutek nocy
jeśli miałbym jednak uznać
że nic nie dzieje się przypadkiem
to późniejsze rozstanie też było
zapewne reżyserowane przez bezwzględne siły
ciemnej strony mocy
zawieszonemu na granicy światów łatwiej jest
tłumaczyć wszystko ruchem planet
ale biedny kot wciąż za tobą tęskni
tuli się do pozostawionej bluzki
nie mam sumienia mu tego zabronić
ani poprzez podniesienie pokrywy śmietnika
rozprawić się z kapsułą czasu
przecież tak mało ciebie zostało
czy kocia tęsknota też do czegoś zmierza
czy małe futrzaki widoczne są z gwiazd
tego nie wiem staram się nie myśleć
podobnie jak o magnetycznej mocy tamtej ławki
ani jakiej sile grawitacji i przyciągania
podporządkowane zostało teraz moje życie
to moje NASZE życie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz